Europejski Informator Lotniczy
  • Szukaj


  • Opóźnienia na lotniskach

    Flight information is provided by FlightStats, and is subject to the FlightStats Terms of Use.
    <
  • Aktualności Eurocontrol


  • Polecamy TravelForum.pl

      No item elements found in rss feed.

Aktualności

Po co nam Polskie Linie Lotnicze?

Po co nam Polskie Linie Lotnicze?

7 sierpnia 2013

LOT może otrzymać maksymalnie do 781 mln zł pomocy publicznej. Na ratowanie narodowego przewoźnika zrzucają się wszyscy płacący w Polsce podatki. Pytanie, czy koszt ratowania LOT-u nie jest za wysoki i czy potrzebujemy polskiej narodowej linii lotniczej.

Be Sociable, Share!


LOT może otrzymać maksymalnie do 781 mln zł pomocy publicznej. Na ratowanie narodowego przewoźnika zrzucają się wszyscy płacący w Polsce podatki. Pytanie, czy koszt ratowania LOT-u nie jest za wysoki i czy potrzebujemy polskiej narodowej linii lotniczej.
LOT może otrzymać maksymalnie do 781 mln zł pomocy publicznej. Na ratowanie narodowego przewoźnika zrzucają się wszyscy płacący w Polsce podatki. Pytanie, czy koszt ratowania LOT-u nie jest za wysoki i czy w ogóle potrzebujemy polskiej narodowej linii lotniczej.

Każdy ma swoje zdanie na ten temat. Moja opinia jest następująca: narodowej linii, w rozumieniu „państwowej”, nie potrzebujemy. Potrzebujemy natomiast linii (może być prywatna, a nawet zagraniczna), która będzie zapewniała bezpośrednie połączenia lotnicze z Warszawy z największymi miastami w Europie, a może i na świecie. Linii, która będzie w Polsce płaciła podatki i będzie zatrudniała pracowników. Taka linia jest potrzebna pasażerom, ale jest też niezbędna do dalszego rozwoju lotniska w Warszawie.

LOT dostał już pomoc publiczną sięgającą 400 mln zł. We wrześniu wystąpi o kolejną transzę. Nie wiadomo, ile to będzie dokładnie, maksymalnie może otrzymać do 381 mln zł. Razem daje to aż 781 mln zł. Tyle średnio w Polsce kosztuje wybudowanie niemal 20 km autostrady. Za mniejsze pieniądze można kupić samolot Boeing 787 Dreamliner. Warto tyle płacić na ratowanie LOT-u?

Rozważania na ten temat moim zdaniem są już spóźnione. Jeśli państwo miałoby dalej nie wspierać LOT-u, to po co przekazało mu pierwsze 400 mln zł? Gdy się coś zaczyna, trzeba to doprowadzić do końca. Ewentualna upadłość LOT-u miała sens, zanim w grudniu 2012 r. przewoźnik otrzymał pomoc. Teraz zarząd LOT-u musi zrobić wszystko, by przewoźnik jak najszybciej stał się rentowny, żeby zminimalizować koszty jego ratowania dla podatników.

Pomoc publiczna w branży lotniczej nie jest niczym nadzwyczajnym. Na państwowej kroplówce była linia Czech Airlines, był węgierski Malev. Z tym że Malev już nie istnieje, bo węgierski rząd wspierał go w sposób niezgodny z unijnymi zasadami. Czech Airlines przeszły restrukturyzację i znalazły silnego inwestora branżowego – linie Korean Air. I w tym kierunku musi zmierzać LOT.

Większościowy właściciel LOT-u, czyli skarb państwa, chce sprywatyzować przewoźnika. Niech jednak nikt się nie łudzi, że potencjalny inwestor wyłoży za LOT tyle pieniędzy, że zwróci się udzielona pomoc publiczna. Na to raczej nie ma szans. Korean Air kupił 44 proc. udziałów w Czech Airlines za ledwie 2,64 mln euro.

Pieniądze publiczne zainwestowane w LOT mogą się zwrócić jedynie wtedy, gdy linia będzie się rozwijała, będzie miała więcej pasażerów i zyski, od których zapłaci podatki. Może się to spełnić, jeśli przewoźnik znajdzie silnego partnera. Bo w dzisiejszym świecie liczą się tylko lotniczy giganci. Mogą taniej kupić samoloty i paliwo, wykorzystując efekt skali swojej działalności. Mogą zaoferować lepszą siatkę połączeń i atrakcyjniejsze ceny biletów.

Wyborcza.biz

Be Sociable, Share!

Wizyt: 369

Tagi: , ,

Podobne wpisy

Comments are closed.

Przyloty Warszawa Okęcie