Europejski Informator Lotniczy
  • Szukaj


  • Opóźnienia na lotniskach

    Flight information is provided by FlightStats, and is subject to the FlightStats Terms of Use.
    <
  • Aktualności Eurocontrol


  • Polecamy TravelForum.pl

      No item elements found in rss feed.

Aktualności

LOT zlicytował nieodebrany bagaż pasażerów

LOT zlicytował nieodebrany bagaż pasażerów

16 lutego 2014

Uczestnicy sobotniej aukcji bagażu zorganizowanej przez PLL LOT początkowo licytowali ostrożnie. Po chwili zaczęli jednak oferować coraz większe kwoty. Kiedy otwierali walizki, przyznawali, że zrobili nie najlepszy interes.

Be Sociable, Share!


Uczestnicy sobotniej aukcji bagażu zorganizowanej przez PLL LOT początkowo licytowali ostrożnie. Po chwili zaczęli jednak oferować coraz większe kwoty. Kiedy otwierali walizki, przyznawali, że zrobili nie najlepszy interes.
Licytacja wszystkich wystawionych przez LOT walizek, toreb i plecaków zaczynała się od dziesięciu złotych. Na początku jej uczestnicy byli ostrożni i podbijali cenę zaledwie o pięć złotych. Już po ok. dwudziestu minutach niektórzy zaczęli tracić zimną krew.

- Rozpoczynamy licytację kolejnej walizki. Kto da dziesięć złotych? – pytał prowadzący licytację.

- Dwieście! – krzyknął natychmiast mężczyzna siedzący w jednym z ostatnich rzędów. Licytował zawzięcie – dużą walizkę mało znanej firmy kupił ostatecznie za sześćset złotych.

Walizka za 600 zł

To dużo, biorąc pod uwagę, że podstawową zasadą aukcji LOT-u było licytowanie bagażu wyłącznie na podstawie wyglądu walizki, torby czy plecaka. Nikt z uczestników nie wiedział, co jest w środku. Wiadomo było jedynie, czego tam nie ma – LOT zapowiedział, że usunął z bagaży alkohol oraz łatwo psujące się produkty, np. żywność.

Kupić kota w worku

Część uczestników deklarowała przed rozpoczęciem aukcji, że nie zamierza podczas niej wydać więcej niż warte są same walizki. W środku i tak nie spodziewali się niczego wartościowego. Mimo to ceny walizek sięgały przeciętnie ok. 400 złotych. Tyle właśnie dała za swoją niewielką, różową walizkę pani Anna. W środku znalazła ubrania, stary telefon komórkowy i dość duże, płaskie urządzenie z wyświetlaczem.

Potem jeden z dziennikarzy wyjaśnił, że był to tzw. bank zdjęć, urządzenie wykorzystywane do kopiowania fotografii z aparatów cyfrowych starszego typu, dziś już właściwie niespotykanych. – Nie bardzo wiem, co mam z nim dalej zrobić. Przyznaję, że jestem nieco rozczarowana zawartością bagażu, ale myślę, że i sama walizka przedstawia pewną wartość – oceniła po aukcji. – Na pewno nie zrezygnuję z dalszej licytacji, przewidziałam na nią budżet ok. 1,2 tys. zł.

LOT trzyma twój bagaż 2 lata

LOT wystawił na aukcję około siedemdziesięciu walizek, po które nikt nie zgłosił się przez ponad dwa lata. Zgodnie z przepisami Międzynarodowej Organizacji Transportu Lotniczego (IATA) przez taki okres linia powinna przechowywać bagaż pozostawiony przez pasażerów na lotnisku. Jeśli po tym czasie nikt się o niego nie upomni lub nie uda się ustalić właściciela, linia może go utylizować. Tak właśnie działo się do tej pory z pozostawionymi bagażami.

Zamiast niszczyć, lepiej sprzedać

W tym roku LOT po raz pierwszy skopiował rozwiązanie stosowane przez wiele linii lotniczych na całym świecie, np. w USA. – Wszędzie te aukcje cieszą się ogromną popularnością – zdradza Barbara Pijanowska-Kuras, rzecznik prasowy PLL LOT.

Podobne aukcje nie są specjalnością wyłącznie przewoźników lotniczych. Co jakiś czas również Poczta Polska organizuje aukcję niedoręczonych przesyłek. Najpierw Poczta stara się doręczyć przesyłkę, ale jeśli z jakiegoś powodu się to nie udaje (np. pod wskazanym adresem nikt nie mieszka, a na kopercie nie ma też adresu nadawcy), po trzynastu miesiącach przesyłka jest wystawiana na aukcję w Koluszkach. Przedtem przesyłka jest jednak prześwietlana, by sprawdzić, czy nie znajdują się w niej np. niebezpieczne lub nielegalne materiały. Jak zdradzają pracownicy Poczty Polskiej w rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim”, najdziwniejszą zawartością, jaką do tej pory znaleźli w przesyłkach, były niewyprawione strusie skóry.

Drogie walizki

Na aukcji LOT-u obyło się bez podobnych atrakcji. Przy wieku bagażu przekraczającym dwa lata, mało znanych firmach oraz nieznanej zawartości, cena np. 280 zł za plecak czy 400 zł za walizkę wydaje się dość wygórowana. Zwłaszcza że – dla porównania – nową walizkę firmy Samsonite o pojemności 46 l można kupić w sklepie internetowym firmy za niecałe 400 zł. Wewnątrz licytowanego bagażu rzadko znajdował się sprzęt elektroniczny, bo ten pasażerowie na ogół przewożą w bagażu podręcznym, a nie w rejestrowanym. Nawet jeśli już w niektórych walizkach znajdowała się elektronika, były to urządzenia mocno wysłużone lub przestarzałe. W końcu bagaże w magazynach przewoźnika przeleżały ponad dwa lata. Ich wartość była więc zwykle niewielka, ale uczestnicy aukcji zapewniali, że przyciągnęła ich przede wszystkim chęć zabawy. LOT założył, że w aukcji może wziąć udział maksymalnie sto osób. Bilety na nią (kosztowały 10 zł) sprzedano niemal natychmiast po rozpoczęciu sprzedaży. – Będziemy jeszcze w przyszłości organizowali podobne aukcje, kolejną być może za kilka miesięcy – przyznaje Pijanowska-Kuras. – Być może odbędzie się ona w tej samej formule, ale nie wykluczone, że zorganizujemy ją w internecie.

Info: wyborcza.biz

Be Sociable, Share!

Wizyt: 519

Tagi: ,

Podobne wpisy

Comments are closed.

Przyloty Warszawa Okęcie