Europejski Informator Lotniczy
  • Szukaj


  • Opóźnienia na lotniskach

    Flight information is provided by FlightStats, and is subject to the FlightStats Terms of Use.
    <
  • Aktualności Eurocontrol


  • Polecamy TravelForum.pl

      No item elements found in rss feed.

Aktualności

LOT staje na nogi

LOT staje na nogi

14 grudnia 2013

Narodowy przewoźnik wyraźnie zmniejsza straty finansowe. W dużej mierze za sprawą cięcia kosztów, ale też dzięki wyśmiewanym do niedawna Dreamlinerom.

Be Sociable, Share!


Narodowy przewoźnik wyraźnie zmniejsza straty finansowe. W dużej mierze za sprawą cięcia kosztów, ale też dzięki wyśmiewanym do niedawna Dreamlinerom.

Nieczęsto zdarza się, że firma ogłaszająca wyniki finansowe szczyci się wielomilionowymi stratami. Tak właśnie jest z LOT-em. Plan restrukturyzacyjny tego państwowego przewoźnika, który był warunkiem przyznania mu rok temu 400 mln zł pomocy, zakładał, że w 2013 r. LOT przyniesie 142 mln zł straty. Po trzech kwartałach, a przede wszystkim po udanej dla LOT jesieni, pracownicy firmy zaczęli przebąkiwać, że strata wyniesie nie więcej niż 50 – 60 mln zł. Październik i listopad też najwyraźniej były dla LOT w miarę udane, bo jak zapowiada prezes Sebastian Mikosz, przy dobrych wiatrach LOT straci w tym roku 20 mln zł. Czy to trwała poprawa i zapowiedź osiągnięcia w przyszłym roku rentowności?

Ion Cretu jest menedżerem w dużym wydawnictwie prasowym działającym w Rumunii. Mieszka w Bukareszcie. W lutym wybiera się na wczasy na Filipiny i sporą część drogi zamierza pokonać LOT-em. Nie dlatego, że ma zamiłowanie do naszego narodowego przewoźnika. Po prostu połączenie Bukaresztu przez Warszawę i Pekin wyszukiwarka wyrzuciła mu jako najdogodniejszą, ale i najtańszą opcję podróży.

Ze szczątkowych i nie do końca spójnych danych finansowych, jakie podaje PLL, sposób się dowiedzieć, jaki wpływ na wysokie zapełnienie miejsc na najbardziej dochodowych połączeniach długodystansowych mają zagraniczni pasażerowie lecący tranzytem przez Warszawę. Faktem jest jednak, i przykład rumuńskiego menedżera jest tego dowodem, że LOT w niektórych niszach europejskiego rynku lotniczego stał się konkurencyjnym przewoźnikiem, który potrafi odebrać klientów potentatom. Tak się dzieje w dużej mierze za sprawą wyśmiewanych jeszcze niedawno z powodu masy usterek Boeingom 787.

Pasażerowie kupujący bilety w klasach premium (klasa biznes, pierwsza klasa, klasa premium – nazewnictwo uzależnione od przewoźnika) zajmują zwykle 6 – 9 proc. miejsc na pokładzie. Ale ze względu na to, że płacą za bilety znacznie więcej niż pozostali pasażerowie, to przychody ze sprzedaży takich biletów generują aż 25 proc. łącznych wpływów ze sprzedaży biletów (uśrednione dane na podstawie informacji amerykańskich linii lotniczych). Do ubiegłego roku LOT nie miał samolotów, którymi mógłby skutecznie powalczyć o najlepszych pasażerów. W tym roku, jak podaje polski przewoźnik, jego przychody ze sprzedaży biletów w klasie biznes oraz premium (której przed zakupem Dreamlinerów nie było) wzrosły o 82 proc.

Jednocześnie spadły koszty – według wyliczeń Newsweeka zamiana starych Boeingów 767 na bardziej oszczędne 787 powinna przynieść w skali roku minimum 60 – 70 mln zł oszczędności na kosztach paliwa. Po stronie oszczędności należy doliczyć spadek wydatków na wynagrodzenia w wyniku zwolnień grupowych (choć w przeliczeniu na samolot, czy na pasażera LOT wcale nie zatrudnia więcej pracowników niż np. Lufthansa) jak i obniżenie kosztów dostaw usług i materiałów. Likwidacja darmowych posiłków na pokładach LOT w klasie ekonomicznej to tylko najbardziej widoczny symbol tych oszczędności.

Z informacji LOT wynika, że spółka ma na koncie o 162 mln zł więcej niż rok temu (kiedy była bankrutem). Do tej kwoty prawdopodobnie można będzie niedługo dopisać ok. 100 mln zł odszkodowania, jakie polski przewoźnik dostanie od Boeinga za kilkunastotygodniowe uziemienie Dreamlinerów. Wygląda więc na to, że firma wypracowała sobie poduszkę finansową, która będzie bardzo potrzebna na przełomie lutego i marca. To najgorszy czas dla europejskich linii lotniczych, ruch zamiera, a raty leasingowe płacić trzeba. A raty, jakie LOT płaci za Dreamlinery, są przynajmniej o połowę wyższe niż koszty finansowania poprzedniej generacji samolotów.

W dodatku w ostatnich miesiącach główni konkurenci LOT – Ryanair i Lufthansa mieli dość zachowawczą strategię. To się zmienia. Ryanair właśnie rozpoczął sprzedaż biletów na połączenia wewnątrzkrajowe, a Lufthansa w sezonie zimowym zwiększa liczbę foteli oferowanych na połączeniach do Polski o 25 proc. Wygląda na to, że przyszły rok wcale nie będzie dla LOT-u łatwiejszy.

Info: newsweek.pl

Be Sociable, Share!

Wizyt: 778

Tagi: ,

Podobne wpisy

Comments are closed.

Przyloty Warszawa Okęcie