Europejski Informator Lotniczy
  • Szukaj


  • Opóźnienia na lotniskach

    Flight information is provided by FlightStats, and is subject to the FlightStats Terms of Use.
    <
  • Aktualności Eurocontrol


  • Polecamy TravelForum.pl

      No item elements found in rss feed.

Aktualności

Latanie dla najbogatszych

2 grudnia 2013

Dla przeciętnego Polaka uzbieranie na przelot do Azji klasą ekonomiczną może być nie lada wyzwaniem, bo to równowartość średniej krajowej pensji. Luksusowy lot w pierwszej klasie kosztuje tyle co używane auto niezłej klasy, a wynajęcie prywatnego odrzutowca – tyle co limuzyna z górnej półki. A jednak coraz więcej Polaków na takie luksusy stać.

Be Sociable, Share!


Dla przeciętnego Polaka uzbieranie na przelot do Azji klasą ekonomiczną może być nie lada wyzwaniem, bo to równowartość średniej krajowej pensji. Luksusowy lot w pierwszej klasie kosztuje tyle co używane auto niezłej klasy, a wynajęcie prywatnego odrzutowca – tyle co limuzyna z górnej półki. A jednak coraz więcej Polaków na takie luksusy stać.
Na pasażerach klasy biznes i pierwszej linie lotnicze zarabiają najwięcej. Zamożny klient często nie patrzy na cenę, bo liczą się dlań jakość, komfort i spokój.

Luksusowy pasażer płaci, ale też wymaga. Nic dziwnego, że linie lotnicze prześcigają się w udogodnieniach: szybka odprawa, wejścia do salonów biznesowych na lotniskach, przejazd limuzyną, wykwintne dania i alkohole na pokładzie samolotu, wreszcie własne kabiny do spania – za te i inne luksusy pasażerowie są gotowi zapłacić nawet 20-25 tys. zł w przypadku międzykontynentalnego lotu w obie strony.

A jak komuś to nie wystarczy, może wynająć prywatny samolot odrzutowy. Ale to już przyjemność dla naprawdę majętnych.

Mało luksusowych lotów z Warszawy

Polska – w porównaniu z krajami zachodniej Europy – jest dopiero raczkującym rynkiem lotniczym. Zdominowali go tani przewoźnicy, tacy jak Ryanair czy Wizz Air. U nich na luksusy nie ma co liczyć.

Ale Polacy stopniowo się bogacą. Kilka miesięcy temu szef Lufthansy w Polsce Bart Buyse twierdził w rozmowie z „Gazetą”, że u nich rezerwacje w klasie biznes i pierwszej wśród Polaków rosną szybciej niż w ekonomicznej. Większość to jednak wyjazdy firmowe.

W Polsce obecne są niemal wszystkie główne europejskie tradycyjne linie lotnicze. Ale dla zamożnych pasażerów mają ograniczoną ofertę. Dlaczego? Lufthansa, Air France czy British Airways dowożą pasażerów z Polski do swoich lotnisk przesiadkowych we Frankfurcie, w Monachium, Paryżu czy Londynie mniejszymi samolotami, takimi jak Boeing 737 czy Airbus A320. Mają one co prawda klasę biznesową, ale jej komfort ogranicza się do większej ilości miejsca na nogi i lepszych posiłków. Dopiero po przesiadce do samolotów dalekiego zasięgu pasażerowie mogą skorzystać z pierwszej klasy.

Jedynym przewoźnikiem, który z Polski oferuje pewną siatkę połączeń międzykontynentalnych, jest LOT. Lata boeingami 787 dreamlinerami do Nowego Jorku, Chicago, Toronto oraz Pekinu. Ale dreamlinery w LOT – choć są nowoczesne – nie mają pierwszej klasy. W klasie biznes boeingi 787 LOT-u mają rozkładane na płasko fotele, pasażerowie dostają wykwintne posiłki, alkohole, mają dostęp do dużych ekranów i rozrywki pokładowej. Mogą liczyć na priorytetowe wejście na pokład i szybką odprawę oraz kontrolę bagażu na lotnisku w Warszawie.

Pod względem komfortu podróżowania klasa biznes w lotowskim 787 może pewnie konkurować z pierwszą klasą w mniejszych samolotach szerokokadłubowych innych linii (choć daleko jej do tego, co oferują linie w większych maszynach). Taki jest np. 237-miejscowy airbus A330-200 latający w barwach linii Emirates między Dubajem a Warszawą. Warto podkreślić, że to jedyny samolot lądujący w Warszawie, który ma w ogóle pierwszą klasę na pokładzie. Od stycznia na trasie Dubaj – Warszawa Emirates mają zamiar podstawić większy samolot – mieszczący 364 osoby Boeing 777. A w większości tych maszyn latających w barwach Emirates pierwsza klasa oznacza już prywatny pokój z zasuwanymi drzwiami.

Pierwsza klasa dla wymagających

Czym się różni podróż w klasie pierwszej od ekonomicznej? To jakby przesiąść się z malucha do mercedesa klasy S. Podstawowa różnica to cena. O ile bilet z Warszawy do Azji i z powrotem w klasie ekonomicznej kosztuje zazwyczaj 2-2,5 tys. zł, o tyle w klasie pierwszej – dziesięć razy więcej. Za taką cenę można kupić sześcio-siedmioletniego volkswagena golfa.

Pod względem komfortu podróżowania pierwsza klasa to szczyt tego, co mogą zaoferować regularne linie lotnicze. Udogodnienia dla pasażera zaczynają się na długo, zanim wsiądzie on na pokład samolotu. Linie lotnicze oferują bowiem szofera z limuzyną, który dowiezie pasażera na lotnisko. Taką usługę w Warszawie oferuje np. Air France. Francuska linia pasażerom spoza Warszawy dodatkowo oferuje nocleg w hotelu Sofitel Victoria wraz z transferem na lotnisko.

W wyższych klasach standardem jest możliwość zabrania na pokład większej ilości bagażu. Przykładowo w British Airways i Air France pasażerowie klasy first i la premiere mogą zabrać trzy sztuki, każda o wadze do 32 kg.

Klasa biznes lub pierwsza klasa automatycznie oznacza dodatkowe udogodnienia na lotnisku: łatwiejszą odprawę, szybszą kontrolę bezpieczeństwa, pierwszeństwo wejścia na pokład oraz wstęp do saloników dla VIP-ów. Na wielu lotniskach osoby z biletami pierwszej klasy są pomiędzy terminalami wożone limuzynami. W Dubaju są to mercedesy, we Frankfurcie – porsche panamera i hybrydowe mercedesy S 400.

Kupno biletu za 20 tys. zł otwiera na lotniskach niemal wszystkie drzwi. Pasażerowie klasy pierwszej na wejście do samolotu czekają często w zupełnie innej, wydzielonej części lotniska. Linie Qatar Airways, które mają połączenie między Dauhą a Warszawą, mają na swoim rodzimym lotnisku oddzielny terminal dla pasażerów klasy premium. Liczący 10 tys. m kw. obiekt oferuje różne udogodnienia – od sklepów wolnocłowych, restauracji, sal konferencyjnych po spa, jacuzzi, sauny czy punkt opieki nad dziećmi.

A co w samolocie?

Przestrzeń pierwszej klasy jest szczelnie oddzielona od zgiełku panującego zazwyczaj w klasie ekonomicznej. Standardem są fotele rozkładające się na płasko w łóżka (np. w Air France – z funkcją masażu). W British Airways mają one długość 198 cm, Lufthansa chwali się, że jest to aż 207 cm.

Linie lotnicze prześcigają się w oferowaniu pasażerom wyższych klas wykwintnych dań przygotowanych przez wybitnych kucharzy. Wina dobierają „światowej sławy sommelierzy”. Jeśli komuś się nudzi, może skorzystać z systemu rozrywki pokładowej – filmów, gier, muzyki. W niektórych liniach, np. Emirates, pasażerowie mają możliwość wykonywania połączeń telefonicznych, wysyłania SMS-ów oraz e-maili bezpośrednio ze swojego fotela.

W niektórych samolotach – szczególnie tych naprawdę dużych, jak Airbus A380 – pasażerowie klasy pierwszej mają wręcz oddzielne pokoiki z zamykanymi drzwiami. BA chwali się, że dzięki możliwości zachowania prywatności linię wybierają takie gwiazdy, jak Victoria i David Beckhamowie, Liz Hurley, Orlando Bloom czy Charlize Theron. W kabinach pierwszej klasy w liniach Emirates jest prywatny minibarek i toaletka. W airbusie A380 pasażerowie pierwszej klasy mogą też… wziąć prysznic. Oczywiście kosmetyki z najwyższej półki są wliczone w cenę biletu.

A może prywatny odrzutowiec?

Jeśli ktoś ma naprawdę dużo pieniędzy, może wynająć własny samolot. Takie usługi proponuje wielu wyspecjalizowanych przewoźników lotniczych, którzy działają także w Polsce, np. Lufthansa Private Jet, NetJets – globalna firma należąca do miliardera Warrena Buffetta, która oferuje także program współwłasności samolotów. Ich konkurentem w naszym regionie jest m.in. kontrolowana przez Zygmunta Solorza firma Blue Jet.

- Oferujemy wynajęcie samolotu do pełnej dyspozycji klienta – mówi Grzegorz Wydmański, dyrektor sprzedaży i marketingu w Blue Jet. Pełna dyspozycja oznacza, że to pasażer decyduje, kiedy i gdzie ma samolot lecieć. Jeśli się spóźnia na lot, to dzwoni do kapitana i każe mu czekać. Klient sam też zamawia, co będzie do jedzenia i picia na pokładzie.

Jak wygląda procedura zamawiania takiego lotu? – Klient dzwoni do naszego biura handlowego, które jest czynne 24 godziny na dobę. Mówi, gdzie chce polecieć, w ile osób, co chce mieć na pokładzie – opowiada Wydmański. – Jeśli samolot jest do dyspozycji, możemy go podstawić na dowolne lotnisko cywilne w Polsce w ciągu około trzech godzin – dodaje. Pracownicy Blue Jet dokonują wyceny lotu. Gdy klient dokona zapłaty, samolot może być szykowany do startu.

Latanie w cenie

W przypadku prywatnych samolotów procedury na lotnisku są dużo prostsze, bo pasażerowie korzystają z terminali dla VIP-ów. Limuzyna dowozi ich pod drzwi samolotu.

- Cena zależy od wielu czynników: typu samolotu, jego rozmiaru, liczby osób na pokładzie, długości podróży i wieku samolotu – mówi Astrid Etchells z NetJets. Nie podaje jednak dokładnych stawek.

Bardziej otwarte są Blue Jet i Lufthansa. W Blue Jet lot niewielkim samolotem w Polsce, np. z Krakowa do Gdańska, to koszt rzędu 4,5 tys. euro w obie strony. Lot np. z Krakowa do Wenecji kosztowałby ok. 7 tys. euro (powrót następnego dnia). Ceny rosną skokowo w przypadku dalekich podróży. Przykładowo lot z Polski do USA – tam i z powrotem – 14-osobowym odrzutowcem Bombardier Global 5000 kosztuje już ok. 100 tys. euro.

- Nie każdego na taki wydatek stać. Dlatego często klienci zamawiają dolot odrzutowcem do lotniska przesiadkowego, np. we Frankfurcie. Tam limuzyna dowozi ich do samolotu rejsowego. I lecą dalej pierwszą klasą – mówi Wydmański.

W Lufthansie koszt przelotu czteroosobowej maszyny z Warszawy do Frankfurtu to ok. 6 tys. euro za samolot (lot w jedną stronę). Koszty rosną w przypadku większych samolotów. Lot mieszczącym na pokładzie dziesięć osób samolotem Dassault Falcon 2000EX z przestronną kabiną i kuchnią kosztuje na trasie Warszawa – Frankfurt ponad 21 tys. euro w jedną stronę, a na trasie Wrocław – Monachium – ok. 14 tys. euro.

W przypadku Blue Jet aż 65 proc. klientów stanowią bogaci Rosjanie, którzy w lecie kursują głównie do śródziemnomorskich kurortów, a zimą – na narty w Alpy lub do ciepłych krajów.

- Nie zaskakują nas żadne dziwne zamówienia. Warunek jest jeden – odpowiednie lotnisko – mówi Grzegorz Wydmański. – Ostatnio mieliśmy zamówiony lot z Londynu na Falklandy. Nie wszyscy tam chcą latać. Potrzebne są odpowiednie zgody, bo to sporne terytorium. Ale udało się – mówi.

Wyborcza.biz

Be Sociable, Share!

Wizyt: 384

Tagi: ,

Podobne wpisy

Comments are closed.

Przyloty Warszawa Okęcie