Europejski Informator Lotniczy
  • Szukaj


  • Opóźnienia na lotniskach

    Flight information is provided by FlightStats, and is subject to the FlightStats Terms of Use.
    <
  • Aktualności Eurocontrol


  • Polecamy TravelForum.pl

      No item elements found in rss feed.

Aktualności

Kłopoty techniczne samolotów OLT Express

29 czerwca 2012

Po ponad dwudziestu minutach lotu usłyszeliśmy huk, w silniku pojawił się ogień – opowiada nam pasażer. W ostatnich dniach kłopoty techniczne miały dwa samoloty typu ATR wykonujące loty dla linii OLT Express.

Be Sociable, Share!


Po ponad dwudziestu minutach lotu usłyszeliśmy huk, w silniku pojawił się ogień – opowiada nam pasażer. W ostatnich dniach kłopoty techniczne miały dwa samoloty typu ATR wykonujące loty dla linii OLT Express. Doszło do nich podczas lotów z Gdańska do Łodzi i z Gdańska do Poznania.

Do pierwszego zdarzenia doszło w niedzielę. Samolot z Gdańska do Łodzi miał startować o godz. 18.00. Połączenie obsługiwał turbośmigłowy samoloty typu ATR 42-300 o numerach SP-KTR.

Dwa razy startował, dwa razy wracał na lotnisko

Jak opowiada nasz informator, kilka minut po starcie piloci powiedzieli pasażerom, że z powodu usterki technicznej muszą wracać na lotnisko. Samolot wylądował, pasażerów przewieziono do terminalu. Dwie godziny później zawieziono ich do tej samej maszyny – SP-KTR.

Po starcie scenariusz się powtórzył: pilot znów powiedział o kłopotach technicznych i samolot po kilkunastu minutach znów wylądował w Gdańsku.

Do Łodzi pasażerowie dotarli w nocy, po sprowadzeniu innej maszyny.

Rzeczniczka OLT Express nie udziela na ten temat żadnych informacji. – Czekam na raport w tej sprawie. O tym zdarzeniu wyczytałam z forum i na razie traktuje to jako ciekawostkę. Póki co nie mam potwierdzenia z zarządu czy od mechaników, że coś takiego się wydarzyło – mówi Magdalena Grzybowska.

Zgłoszenie w tej sprawie trafiło do Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. – Wstępnie to zdarzenie zakwalifikowano jako incydent, będzie je badał użytkownik statku powietrznego pod naszym nadzorem – informuje Katarzyna Rzeńca z PKBWL.

- To, że usterki się zdarzają to normalna sprawa. Trochę dziwnie wygląda tylko fakt, że po stwierdzeniu problemu technicznego zdecydowano się na start z pasażerami, a w powietrzu okazało się, że problem nadal istnieje – mówi nam pilot komunikacyjny innej linii.

Mayday, mayday – awaryjne lądowanie w Poznaniu

Dwa dni później, we wtorek, doszło do kolejnej awarii samolotu ATR. Tym razem nie była to maszyna należąca bezpośrednio do linii (jak SP-KTR), a ATR 72 będący własnością hiszpańskiej linii Swiftair, która obsługuje część połączeń OLT. Poranny samolot lecący z Gdańska do Poznania swój lot zakończył awaryjnym lądowaniem w Poznaniu, po tym, gdy podczas lotu doszło do awarii jednego silnika.

- To było dziesięć najdłuższych minut w moim życiu, jak i chyba każdego pasażera tego samolotu – opowiada nam Paweł, pasażer feralnego lotu. – Już przy starcie, gdy pilot włączył klimatyzację poczułem zapach paliwa. Ale wtedy nie uznałem tego za coś niepokojącego.

- Nagle, po ponad dwudziestu minutach lotu, usłyszeliśmy huk, w silniku pojawił się na chwilę ogień, przestał on działać, a następnie w kabinie pojawił się dym – opowiada pasażer. – Do tego drugi silnik zaczął działać nieregularnie, a samolot zaczął szybko opadać. Na pokładzie ludzie zaczęli panikować. Na pewno w opanowaniu nie pomógł nam też głos pilota nadającego przez radio komunikat „MAYDAY, MAYDAY”, który, nie wiem czemu usłyszeli, też w kabinie pasażerowie. Na szczęście dość szybko załoga wszystko opanowała, widać, że wszystkie procedury zaczęły działać, bo silnik przestał się dymić, drugi zaczął działać normalnie. Również personel pokładowy zaczął nas uspokajać i udzielać konkretnych informacji, co znacznie poprawiło sytuację wśród pasażerów.

Kolejne problemy pojawiły się przy lądowaniu, gdyż na poznańskiej Ławicy dość mocno wiało.

- Podczas lądowania znowu pomyślałem, że się rozbijemy. Przy samym podejściu do pasa bardzo mocno nami rzucało, a jak już dotknęliśmy pasa nie było lepiej, bo samolot strasznie szybko przesuwał się po pasie. Widać było, że na jednym silniku ciężko mu wyhamować. I tu znowu pomyślałem, że wszystko dobrze się nie skończy i rozbijemy się na jakimś polu za lotniskiem – dodaje Paweł.

Ostatecznie samolot bezpiecznie zatrzymał się na końcu pasa startowego.

Jak informowała serwis TVN Kontakt24 Magdalena Grzybowska, rzecznik prasowy OLT Express, wyjaśnianiem przyczyn zdarzenia zajmie się hiszpańska komisja (samolot zarejestrowany jest w Hiszpanii).

Na podstawie: Gazeta.pl

Be Sociable, Share!

Podobne wpisy

Komentarze

*

Przyloty Warszawa Okęcie