Europejski Informator Lotniczy
  • Szukaj


  • Opóźnienia na lotniskach

    Flight information is provided by FlightStats, and is subject to the FlightStats Terms of Use.
    <
  • Aktualności Eurocontrol


  • Polecamy TravelForum.pl

      No item elements found in rss feed.

Aktualności

Jakim cudem OLT Express w ogóle wzbił się w powietrze

7 września 2012

Bankructwo linii lotniczej OLT Express nie jest pierwszym w polskiej branży lotniczej. Ale jest najbardziej spektakularne i nasuwa pytania o skuteczność nadzoru nad tym rynkiem.

Be Sociable, Share!


Bankructwo linii lotniczej OLT Express nie jest pierwszym w polskiej branży lotniczej. Ale jest najbardziej spektakularne i nasuwa pytania o skuteczność nadzoru nad tym rynkiem.
Przygoda pasażerów z linią lotniczą OLT Express była krótka, ale intensywna. Przewoźnik zaczął sprzedawać bilety w lutym, formalnie wzbił się w powietrze w kwietniu, kusząc pasażerów biletami na trasach krajowych od 99 zł. Wylądował – z hukiem – w lipcu.

„OLT Express – Polska górą” – tak w swoich reklamach zachęcała do latania firma należąca do Amber Gold, którego prezes Marcin P. wcześniej był karany za przestępstwa finansowe. OLT przewiózł ok. 320 tys. pasażerów. Upadając, osierocił ok. 130 tys. osób, które kupiły bilety za blisko 20 mln zł. Nie wiadomo, ilu pasażerom udało się odzyskać pieniądze m.in. od agentów rozliczeniowych obsługujących płatności kartami kredytowymi.

Poczet lotniczych bankrutów

Nasz rynek lotniczy na dobre zaczął się rozwijać dopiero po wejściu do Unii Europejskiej w 2004 r. Wtedy otworzyliśmy się na przewoźników zagranicznych, bilety potaniały dzięki ekspansji tanich linii (jak Wizz Air czy Ryanair). Ale burzliwy rozwój rynku w ostatnich latach to także historia bankructw linii lotniczych. Splajtowało ich na tyle dużo, by przejrzeć przepisy lotnicze i sprawdzić, czy dobrze chronią pasażerów i kontrahentów linii lotniczych przed ewentualnymi skutkami upadłości przewoźnika.

OLT woził pasażerów niecałe cztery miesiące. Inni bankruci wytrzymali na polskim niebie nieco dłużej. Prekursorem plajt w XXI wieku w Polsce była Air Polonia, która od kwietnia 2003 r. próbowała rzucić rękawicę LOT-owi, oferując tanie loty po Europie. Bezskutecznie – w grudniu 2004 r. przewoźnik wstrzymał loty, a Urząd Lotnictwa Cywilnego odebrał mu koncesję. Na lodzie zostało wtedy ok. 53 tys. pasażerów, którzy wykupili bilety.

Od 2004 r. na niebie był obecny należący do LOT tani przewoźnik Centralwings, który dla właściciela wcale tani nie był, bo regularnie przynosił straty. Reklamował się hasłem: „Niska cena, pewność lotu”. Działał do marca 2009 r. Na szczęście dla pasażerów likwidacja Centralwings przebiegła w sposób kontrolowany. Pod koniec działalności przewoźnik wykonywał już tylko loty czarterowe, które przejął później LOT.

Nikt chyba nie pamięta za to innej upadłej linii – Direct Fly (oferowała głównie loty krajowe w latach 2006/07). Uziemionych zostało też kilka linii czarterowych – ostatnio Air Poland, wcześniej znana jako Air Italy Polska.

Kto zawinił w sprawie OLT?

Linie OLT Express nie powstały od zera i nie musiały przechodzić skomplikowanej procedury przyznawania certyfikatu przewoźnika lotniczego AOC oraz koncesji wydawanego przez ULC. OLT koncesje na prowadzenie działalności lotniczej po prostu… kupił wraz z przejętymi spółkami w 2011 r.

OLT Express Poland to dawny przewoźnik czarterowy Yes Airways operujący airbusami A319 i A320. OLT Express Regional, czyli dawny Jet Air, miał koncesję na wykonywanie lotów mniejszymi samolotami turbośmigłowymi ATR 42 i ATR 72. Nawet prawo do używania nazwy OLT zostało kupione od Niemców – OLT był po Lufthansie drugim wśród najstarszych przewoźników w Niemczech. Kilka tygodni temu OLT Germany zostało odkupione od Amber Gold przez holenderską firmę Panta Holdings.

W środę podczas specjalnego posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury i w czwartek na sali plenarnej posłowie pytali ministra transportu Sławomira Nowaka i prezesa ULC, dlaczego Urząd dopuścił, by właścicielem linii lotniczej – której pasażerowie, kupując bilety, powierzyli miliony złotych – była osoba z wyrokami na koncie. Czy ULC mógł sprawdzić wiarygodność finansową właściciela OLT, czyli spółki Amber Gold?

O bardzo ambitnych planach OLT było wiadomo od dawna. Dyrektor zarządzający OLT Express Jarosław Frankowski już na początku działalności otwarcie mówił, że w ciągu dwóch pierwszych lat linie mogą ponieść stratę na poziomie… 200 mln zł. Na pytanie, skąd te pieniądze wezmą, odpowiadał, że od inwestora, czyli Amber Gold. ULC twierdzi, że nie miał kompetencji, by sprawdzić, czy to wiarygodna informacja. Ale może mogły to zrobić inne instytucje państwowe?

Od początku roku Urząd przeprowadził 14 kontroli w spółkach OLT. Ale były to kontrole techniczne, które nie wykazały nieprawidłowości. Wątpliwości ULC wzbudziło dopiero niezłożenie do końca czerwca bilansu handlowego przez przedstawicieli spółki OLT Express Regional. ULC przekonuje, że dopiero pod koniec lipca kontrahenci OLT, np. dostarczający paliwo Petrolot, zaczęli się skarżyć na problemy z płatnościami ze strony OLT. Dopiero wtedy Urząd cofnął koncesję przewoźnikowi.

Teraz jest kłopot z wyegzekwowaniem jakichkolwiek pieniędzy od OLT. Niedawno okazało się, że spółka OLT Express Poland (która wykonywała połączenia czarterowe) nie ma wystarczającego majątku do przeprowadzenia postępowania upadłościowego. – Sąd oszacował, że koszty postępowania wyniosłyby ok. 5,7 mln zł. Natomiast majątek spółki określono na ok. 803 tys. zł. To majątek trwały, samochód, wyposażenie biurowe i środki pieniężne, które są na koncie spółki, w kwocie ok. 650 tys. zł – powiedział nieco ponad tydzień temu cytowany przez PAP rzecznik warszawskiego sądu okręgowego sędzia Igor Tuleya.

Lotniska i firmy współpracujące z OLT próbują odzyskać z majątków innych spółek grupy OLT choć część długów przewoźnika za wykonane, a nieopłacone usługi i towary. Gdańskie lotnisko jakiś czas temu „aresztowało” jeden z samolotów ATR 42 (pozostałe były w leasingu i wróciły do właścicieli). Samolot o rejestracji SP-KTR stoi teraz na lotnisku w Gdańsku. To wiekowy egzemplarz, który w powietrze wzbił się 1988 roku, a przez pierwsze 11 lat latał dla nieistniejących już afrykańskich linii Zambia Air. Obecnie jego wartość szacowana jest na ok. 8 mln zł.

Według właściciela Amber Gold Marcina P. do OLT Express Regional należały też trzy samoloty jetstream 32. To 18-miejscowe samoloty turbośmigłowe. Jeden z nich stoi w Gdańsku. Jego cenę szacuje się na ok. 1,5 mln zł.

Potrzebne lepsze regulacje?

Minister transportu zapowiada zmiany w prawie, by w przyszłości zminimalizować skutki upadłości linii lotniczych. – Będziemy proponowali dwa rodzaje zmian. Pierwsze zmierzające do tego, aby prezes ULC miał inne sankcje niż wyłącznie zawieszenie bądź odebranie koncesji za niespełnienie pewnych wymogów finansowych – mówił w środę Nowak. ULC jego zdaniem musi mieć możliwość wymuszania na przewoźnikach, np. poprzez sankcje finansowe, bardziej gorliwego stosowania się do przepisów. – Teraz Urząd może od razu zawiesić albo cofnąć koncesję – powiedział Nowak. A to dla przewoźnika lotniczego oznacza w praktyce śmierć.

Dodatkowo ULC miałby być informowany o zmianach w Krajowym Rejestrze Sądowym zachodzących w spółkach lotniczych. Chodzi np. o zmiany kapitałowe czy informacje o wątpliwej przeszłości osób zasiadających we władzach spółek lotniczych.

Czy regulacje są wystarczające

Wiele branż w Polsce podlega ścisłym regulacjom. Pytanie, czy są one wystarczające albo czy są one dobrze egzekwowane, by klienci firm mogli czuć się bezpiecznie.

Sprawdziliśmy, co trzeba zrobić, żeby założyć linię lotniczą, bank i biuro podróży. We wszystkich trzech przypadkach mamy do czynienia z biznesami, w których klienci powierzają firmie swoje pieniądze. W banku trzymamy oszczędności, w przypadku linii lotniczych i biur podróży płacimy za usługi z dużym wyprzedzeniem. Od kondycji firmy może zależeć los naszych pieniędzy, a w przypadku linii lotniczej – także nasze życie.

Jak założyć linię lotniczą?

Teoretycznie wcale nie jest prosto założyć regularną linię lotniczą w Polsce. Przede wszystkim potrzebne jest uzyskanie certyfikatu przewoźnika lotniczego AOC (niezbędnego do komercyjnych przewozów pasażerskich) oraz koncesji. Wydaje je Urząd Lotnictwa Cywilnego. Jednak można pójść drogą na skróty i zrobić jak Amber Gold, kupując przewoźnika wraz z koncesją i certyfikatem. Zmiany w koncesji, np. dotyczące nazwy firmy czy adresu, są formalnością.

Koncesję można dostać po spełnieniu kilku warunków. Chodzi o:

- posiadanie certyfikatu przewoźnika lotniczego AOC,

- posiadanie przynajmniej jednego samolotu,

- posiadanie zdolności finansowej niezbędnej do działalności w zakresie przewozu lotniczego,

- wykazanie dobrej reputacji osób zarządzających przedsiębiorstwem,

- objęcie przedsiębiorstwa ubezpieczeniem od odpowiedzialności za szkody związane z przewozem lotniczym i ruchem statków powietrznych.

- Koncesji udziela się na wniosek przewoźnika po wcześniejszym zebraniu i analizie wielu dokumentów oraz zaświadczeń – mówi Katarzyna Krasnodębska, rzeczniczka ULC. – Dotyczą one m.in.: określenia statusu prawnego przedsiębiorstwa (tożsamości właściciela), tytułu prawnego do dysponowania sprzętem lotniczym, planu gospodarczego przedsiębiorstwa, możliwości finansowych, potwierdzenia ubezpieczenia OC za powstałe szkody związane z przewozem; ponadto wymagane są odpisy z rejestrów przedsiębiorstw i decyzji o nadaniu numeru identyfikacyjnego NIP i REGON.

Jak założyć biuro podróży?

Wymagania niezbędne do założenia biura podróży określa ustawa o usługach turystycznych. Wyróżnia ona „agenta turystycznego”, który nie jest organizatorem imprez turystycznych, a jedynie pośredniczy w ich sprzedaży. Taka firma nie potrzebuje specjalnych zezwoleń na prowadzenie działalności. Regulowana jest za to działalność „organizatorów turystyki”, czyli touroperatorów. Wymaga ona wpisu w rejestrze organizatorów turystyki i pośredników turystycznych, prowadzonym przez marszałka województwa. Dla touroperatorów niezbędne do działalności jest też zawarcie umowy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej albo ubezpieczenia na rzecz klientów. Chodzi o to, by klienci nie pozostali na lodzie, jeśli biuro podróży upadnie.

Jeszcze nie tak dawno wymagania do założenia biura podróży będącego organizatorem turystyki były większe. Kierować działalnością takiego przedsiębiorstwa mogły tylko osoby mające odpowiednie wykształcenie i praktykę zawodową. Ponadto osoba taka nie mogła być karana za „przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu, wiarygodności dokumentów, mieniu oraz przeciwko obrotowi gospodarczemu”. Te przepisy jednak wycofano. Czy słusznie?

Kilka dni temu TVN24 poinformował, że wiceprezes jednego z bielskich biur podróży Aquamaris, które w sierpniu ogłosiło upadłość, zaledwie kilka tygodni później utworzyła pod tym samym adresem inne biuro Galene.

- Działania urzędu marszałkowskiego ograniczają się do rejestracji m.in. biur podróży; sprawdzamy poprawność złożonych dokumentów, wniosków i jeżeli są w porządku, to urząd rejestruje taki podmiot gospodarczy – tłumaczył redakcji Kontaktu 24 Tomasz Żak z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

Jak założyć bank?

Działalność banków jest ściśle regulowana i podlega kontroli Komisji Nadzoru Finansowego. Aby otworzyć bank, potrzebne jest zezwolenie KNF. Do wniosku o zezwolenie trzeba dołączyć m.in. projekt statutu banku, program działalności na co najmniej 3 lata, dokumenty dotyczące właścicieli i ich sytuacji finansowej. Podstawą do stworzenia nowego banku jest wyposażenie go w fundusze własne (równowartość co najmniej 5 mln euro) i pomieszczenia posiadające odpowiednie urządzenia techniczne.

W skład rady nadzorczej banku w formie spółki akcyjnej musi wchodzić co najmniej pięć osób. W skład zarządu wchodzą co najmniej trzy osoby fizyczne. Powołanie dwóch członków zarządu, w tym prezesa, następuje za zgodą KNF. W zarządzie banku nie mogą się znajdować osoby karane (chodzi m.in. o przestępstwa umyślne lub przestępstwa skarbowe, ale już nie o przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego). Co najmniej dwie osoby mające zasiadać w zarządzie muszą mieć wykształcenie i doświadczenie zawodowe niezbędne do kierowania bankiem i muszą znać język polski.

Po złożeniu wniosku o utworzenie banku KNF bada, jak przyszły bank jest przygotowany do rozpoczęcia działalności. Sprawdza systemy bezpieczeństwa, systemy informatyczne, ofertę banku. KNF upewnia się, że w banku stworzony został system zarządzania ryzykiem i system kontroli wewnętrznej. Bada też, czy bank dysponuje odpowiednią liczbą kompetentnych pracowników. Jeśli nie widzi zastrzeżeń, daje licencję operacyjną. Jednak także już w czasie działalności banku KNF może prowadzić różne inspekcje sprawdzające, czy działalność banku przebiega poprawnie.

Źródło: Wyborcza.biz

Be Sociable, Share!

Podobne wpisy

Comments are closed.

Przyloty Warszawa Okęcie