Europejski Informator Lotniczy
  • Szukaj


  • Opóźnienia na lotniskach

    Flight information is provided by FlightStats, and is subject to the FlightStats Terms of Use.
    <
  • Aktualności Eurocontrol


  • Polecamy TravelForum.pl

      No item elements found in rss feed.

Aktualności

Azja stoi otworem dzięki bogatym liniom

11 września 2013

Wejście do Polski linii Qatar Airways i Emirates pokazało Polakom, że można stosunkowo tanio latać do Azji. Obie linie przez kilka miesięcy przewiozły już w sumie około 120 tys. pasażerów z Polski. Czy kolejnym gigantem nad Wisłą będzie ich konkurent Etihad, który podobno interesuje się zakupem części LOT-u?

Be Sociable, Share!


Wejście do Polski linii Qatar Airways i Emirates pokazało Polakom, że można stosunkowo tanio latać do Azji. Obie linie przez kilka miesięcy przewiozły już w sumie około 120 tys. pasażerów z Polski. Czy kolejnym gigantem nad Wisłą będzie ich konkurent Etihad, który podobno interesuje się zakupem części LOT-u?
Linie lotnicze znad Zatoki Perskiej długo zwlekały z wejściem na polski rynek. Latały do Pragi (Emirates), Mińska (Etihad), Bukaresztu i Budapesztu (Qatar Airways). Aż pod koniec zeszłego roku jako pierwsza zdecydowała się na loty do Warszawy linia Qatar Airways. Obecnie oferuje ona codzienne połączenia Doha-Warszawa samolotem Airbus A320 mającym 144 miejsca. W lutym regularne połączenia pomiędzy Dubajem a Warszawą rozpoczął inny gigant – Emirates. Przewoźnik od razu zaczął latać większym samolotem – Airbusem A330 mogącym pomieścić 237 pasażerów.

- Zainteresowanie pasażerów z Polski połączeniami oferowanymi przez Emirates przerosło nasze oczekiwania – mówi Maciej Pyrka, menedżer Emirates na Polskę. Od lutego przewoźnik miał już 78 tys. pasażerów. Gdzie latali? Głównie do Dubaju, ale wielu się tam przesiadało i leciało dalej do: Male, Bangkoku, Szanghaju, Pekinu, na Seszele, do Osaki, Kolombo, Singapuru czy Dżakarty.

Na wejściu Emirates skorzystały też firmy, bo duży samolot umożliwia zabieranie na pokład większej ilości ładunków. – W okresie luty-czerwiec 2013 przewieźliśmy 1146 ton towarów z Polski oraz 614 ton towarów do Polski – mówi Pyrka. Do Polski trafiły m.in. farmaceutyki, elektronika czy żywność. A z Polski do Dubaju wysłaliśmy na pokładach samolotów Emirates produkty elektroniczne, farmaceutyki, chemikalia, zamienne części samochodowe czy instrumenty laboratoryjne.

Emirates dalej się rozwija i od stycznia 2014 roku na trasie Dubaj-Warszawa podstawi Boeinga 777 mogącego pomieścić aż 364 osoby na pokładzie.

Operujący mniejszym Airbusem A320 Qatar Airways wszedł ostrożniej na polski rynek. Ale i tak ma niezłe wyniki. Z danych Lotniska Chopina wynika, że od stycznia do lipca miał w Polsce 43 tys. pasażerów.

Konkurencja czyni cuda

Co przyciąga Polaków do latania z przewoźnikami znad Zatoki Perskiej? Głównie wysoka jakość usług oraz atrakcyjne ceny. Promocje sprzed kilku miesięcy pozwalały kupić bilety do Azji od około 1500 zł, czyli nawet dwa razy taniej niż zazwyczaj.

- Dla młodych ludzi szukających egzotycznych wrażeń loty do Azji stały się bardziej dostępne. Widzę to nawet po liczbie osób z mojego biura, które w tym roku wybrały się na wakacje do Wietnamu czy Chin – mówi Marcin Borek, partner w E&Y. – Wejście Emirates i Qatar Airways do Polski okazało się strzałem w dziesiątkę – ocenia.

Linie lotnicze szykują się do wprowadzenia nowych promocji, żeby zyskać nowych pasażerów w trudniejszym okresie po wakacjach. – Już w najbliższych dniach przedstawimy naszym pasażerom kolejną promocję. Zaoferujemy bardzo dużo ciekawych kierunków na bardzo korzystnych warunkach – zapewnia Maciej Pyrka. Na razie jednak nie chce zdradzać szczegółów.

Wejście do Polski przewoźników znad Zatoki Perskiej wymusiło też działania ze strony dotychczasowych graczy na rynku. Konkurencyjne linie np. Lufthansa czy Air France/KLM muszą się teraz dodatkowo starać, by zyskać pasażerów pragnących lecieć np. do Azji.

Już we wrześniu promocje na lotach dalekiego zasięgu zamierza wprowadzić Air France/KLM. W przypadku Air France aż 55 proc. z wszystkich pasażerów z Polski leci z przesiadką w Paryżu dalej na dalekich trasach. W przypadku KLM odsetek ten (z przesiadką w Amsterdamie) sięga 58 proc. Obie linie rocznie przewożą około 20 tys. pasażerów z Polski do Azji, najwięcej do Chin.

Jest miejsce dla LOT-u?

Ale ciągle jedyną linią lotniczą, która oferuje bezpośrednie połączenie z Warszawy do Azji Wschodniej, jest LOT. Przewoźnik lata do Pekinu samolotem Boeing 787 Dreamliner. Chciałby uruchomić kolejne kierunki, np. Tokio, Szanghaj, Seul czy Singapur. Ale nie może, bo otrzymał pomoc publiczną (w sumie może dostać maksymalnie 781 mln zł). W czerwcu wysłał do Komisji Europejskiej program restrukturyzacji. Przewiduje on cięcie połączeń, bo tego wymagają unijne przepisy w przypadku państwowego wsparcia.

LOT jest niewielką linią lotniczą. Rocznie ma około 5 mln pasażerów. Dla porównania Qatar Airways – 18 mln, a Emirates – 39 mln. – Szansą na rozwój dla tak małej linii jest znalezienie partnera z rozbudowaną siatką połączeń. Bo duże linie mogą znacznie więcej – mówi Marcin Borek. – Przychodzi mi do głowy analogia z branży samochodowej: jeśli jesteś taką Skodą 20 lat temu, to warto chwycić się Volkswagena – dodaje.

Taką strategię wybrały przechodzące podobne problemy co LOT linie Czech Airlines, w których 44 proc. udziałów w tym roku kupiła linia Korean Air. Koreańczycy liczą, że Praga stanie się dla nich portem przesiadkowym w Europie. – Poważny inwestor, który przyniesie dodatkowy ruch lotniczy, może być zbawienny dla niewielkiej linii lotniczej – uważa Marcin Borek. Dodatkowo większa skala działalności pozwala obniżyć koszty jednostkowe, np. dzięki wspólnym zakupom.

Inwestor dla LOT-u

Podobnie w sprawie LOT chce postąpić polski rząd, który jest jego większościowym akcjonariuszem. Szukanie inwestora dla LOT-u jest w toku. Warunkiem resortu skarbu jest m.in. zachowanie logo LOT, siedziby w Warszawie i statusu portu przesiadkowego dla Lotniska Chopina.

Niedawno branżowe amerykańskie pismo Aviation Week podało, że zainteresowany kupnem części LOT-u jest inny przewoźnik znad Zatoki Perskiej – Etihad. Części, bo unijne przepisy nie zezwalają na zakup większościowego większościowego pakietu akcji przewoźnika unijnego przez linię spoza UE. W porównaniu z Emirates czy Qatar Etihad to stosunkowo nieduża linia (10,3 mln pasażerów w 2012 roku), ale bardzo dynamicznie rosnąca (wzrost liczby pasażerów o 22 proc. w ciągu roku). Ma też wsparcie polityczne – powstała 10 lat temu państwowym dekretem jako narodowa linia Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

W ostatnich latach Etihad bardzo aktywnie kupuje udziały w rozmaitych przewoźnikach lotniczych. W grudniu 2011 roku kupiła ponad 29 proc. akcji Air Berlin. Ma 40 proc. linii Air Seychelles, niecałe 3 proc. w irlandzkim Aer Lingus, 10 proc. w Virgin Australia (jej udział ma wzrosnąć do 19,9 proc.). Na początku sierpnia Etihad podpisało umowę kupna od serbskiego rządu 49 proc. akcji linii Jat Airways, które mają się teraz nazywać Air Serbia.

Choć ani linia z Abu Zabi, ani polski resort skarbu nie chcą komentować doniesień mediów o zainteresowaniu LOT-em, jedno jest pewne – działania Etihad wywołują sporo szumu. Bo jednocześnie pojawiły się spekulacje słowackich mediów, że linia planuje zainwestować w połączenia do Bratysławy.

Źródło: wyborcza.biz

Be Sociable, Share!

Wizyt: 409

Tagi: , , ,

Podobne wpisy

Comments are closed.

Przyloty Warszawa Okęcie