Pasażerowie byli jednak lekko rozdrażnieni. Pytali, czy konieczne było dwukrotne podchodzenie do lądowania? Czy nie lepiej byłoby w ogóle tego nie robić i od razu udać się do Poznania, skoro wiadomo było jaka jest pogoda.
Lądowanie na szczecińskim lotnisku nie było możliwe z powodu silnych podmuchów wiatru oraz śnieżyca. Według pilota i administracji portu lotniczego normalna procedura przewiduje próbę wylądowania. Jeżeli się nie powiedzie, pilot korzysta z lotniska zapasowego. W końcu samolot wylądował w Poznaniu po 21. Większość pasażerów udała się w podróż do Szczecina podstawionym przez LOT autokarem. Kilka osób wybrało podróż pociągiem, której koszt pokrył LOT.
Na podstawie Gazety Wyborczej
/KY/
|