Lot z lotniska Charleroi miał się odbyć w środę o 21. Po dwóch godzinach oczekiwania pasażerów odwieziono do Liege, gdzie po raz drugi przeszli odprawę, a nawet udało im się wsiąść do samolotu. Po godzinie musieli go opuścić, po czym odwieziono ich do hotelu. Tam także nie spędzili całej nocy, bo już po półtorej godziny musieli ponownie udać się na lotnisko.
Przez cały czas nikt nie był w stanie poinformować o przyczynach tak ogromnego opóźnienia. Najpierw mówiono o złej pogodzie, później o oblodzeniu samolotu, wreszcie o konieczności zapewnienia przerwy pilotom. Samolot w końcu wystartował z Charleroi w czwartek ok. południa. Pozytywnym sygnałem jest fakt, że tania linia zapewniła pasażerom hotel. Natomiast na krytykę zasługuje nie udzielenie im odpowiednich informacji.
Na podstawie Rzeczpospolitej
/KY/
|